Inspiracja pracami innych artystów

Maj 15th, 2019 / Podstawy Ilustracji

Dotarliśmy do końca naszej serii o plikach referencyjnych – czyli do bonusowego postu o inspiracji pracami innych. Jest to jednocześnie temat dość kontrowersyjny. Pewnie każdy początkujący artysta zastanawiał się: kopiować, czy nie kopiować. I ten, kto nie przerysowywał niczego od nikogo ucząc się rysunku, niech pierwszy rzuci kamieniem. Niektórzy natomiast aż tak boją się łatki kopisty, że nie inspirują się nawet zdjęciami referencyjnymi. Co, jak wyjaśniliśmy sobie w jednym z poprzednich postów, nie jest przecież niczym złym, jeśli przestrzega się pewnych zasad.

Tak samo pewne ogólne zasady dotyczą inspiracji pracami innych. Przede wszystkim nie należy tego zupełnie stygmatyzować. Chyba każdy z nas coś kiedyś przerysował jeden do jednego i, jeśli tylko nie polegamy tylko i wyłącznie na tym, nie publikujemy tych prac jako nasze własne autorskie projekty, nie jest to niczym złym. Jest to nawet dobre ćwiczenie, ale nawet przerysowując od innych, pamiętajmy o podstawach. Najważniejsze, to by zaczynać pracę nawet przerysowywaną od wstępnego szkicu. Wtedy uczymy się faktycznie prawidłowych proporcji i konstruowania rysunku. Najgorszy błąd, jaki popełniają początkujące osoby przerysowując, to wykonywanie pracy od szczegółu do ogółu. Zaczynają od oka, a potem kończy się na tym, że cała postać nie mieści im się na kartce. Już nie mówiąc o tym, że ma niepoprawne proporcje.

przerysowywanie z prac innych Turdus Concept
„Jeśli wzorujemy się na pracach jednego artysty, stajemy się jego rozwodnioną kopią” – Bobby Chiu

Ćwicząc można mieć na przykład jakiś osobny szkicownik na prace przerysowywane lub inspirowane i – od czasu do czasu – możemy sobie taki rysunek “wykonać”. Zwłaszcza, jeśli jesteś samoukiem, może być to dobry sposób, by podpatrzeć, jak na przykład inna osoba radzi sobie z rysowaniem nosów pod pewnym kątem itd.

Pamiętajmy jeszcze, że nawet jeśli nie przerysowujemy, a jedynie inspirujemy się cudzymi pracami, należy wystrzegać się inspiracji jedną osobą. Jeśli podoba nam się jeden styl malarstwa/ rysunku i tak w obrębie tego stylu powinniśmy oglądać prace różnych twórców. A jeszcze bardziej odświeżające będzie wypróbowanie od czasu do czasu innego stylu. Nawet, jeśli się uczymy, warto mieć więcej niż jednego nauczyciela, czytać większą ilość blogów, oglądać filmy na yt różnych twórców itp. Kiedyś w jednym z filmików Bobby’ego  Chiu (polecam jego serię z poradami, jeśli znacie angielski) usłyszałam takie ciekawe stwierdzenie, z którym w zupełności się zgadzam. Brzmiało ono mniej więcej tak: jeśli uczysz się od jednej osoby, stajesz się jej rozwodnioną wersją. Chyba żaden artysta tego nie chce.

Jeśli zbyt oprzemy się na rysowaniu prac inspirowanych, a przy wykonywaniu prac przerysowywanych jest to już w ogóle prawie zupełnie niemożliwe, możemy nie wykształcić swojego własnego stylu. Jest to więc zagrożenie, którego warto być świadomym. Najlepiej, tak jak wspominałam już w poprzednich postach, bazować na wszystkich metodach: inspiracji, korzystaniu z referencji, rysowaniu z natury i z wyobraźni. Wtedy nasz rozwój będzie zrównoważony i pełny. A jeśli dodamy do tego bycie częścią społeczności artystów, w której możemy uzyskać konstruktywną krytykę i radę – to już w ogóle będzie to pełnia szczęścia. Jeśli chcielibyście dołączyć do takiej grupy, polecam moją na fejsbuku. Do przeczytania w kolejnych postach dotyczących grafiki, rysunku i malarstwa!