Jak wypracować swój własny styl rysunkowy

Czerwiec 19th, 2019 / Podstawy Ilustracji

Jak to się dzieje, że jedni rysują tak, że każda ich praca jest ich wizytówką? Nawet nie muszą się podpisywać. Na pierwszy rzut oka wiadomo, kto stworzył daną pracę. Natomiast inni tworzą przypadkowe rzeczy i każda z nich jest w innym stylu. Oczywiście, jeśli ktoś lubi różnorodność, nie ma nic złego w tej drugiej opcji. Jednak w niniejszym poście skupimy się na zagadnieniu opracowywania własnego niepowtarzalnego stylu, a także zastanowimy się, czy aby na pewno koniecznie trzeba mieć go tylko w jednej wersji. Bo może można mieć kilka? Ale do rzeczy…

Na początek zacznijmy od podstaw

No tak, niestety w rysowaniu nie ma lekko i proszę, niech Was nie kusi, by tłumaczyć każdą swoją pomyłkę słowami “taki mam styl”. Będę na tym blogu pisać do znudzenia: poświęćcie chwilę na absolutne podstawy rysunku. Jeśli nie wiecie, co się na nie składa, zapraszam do tego postu. Warto też mniej więcej na początku wiedzieć, do czego zmierzacie ze swoją twórczością, by kłaść nacisk na odpowiednie zagadnienia w nauce – w tym z kolei może pomóc Wam ten post.

Kiedy już podstawy macie obcykane – rysujecie sobie swobodnie, co dusza zapragnie. Dzieje się tak dlatego, ponieważ poświęciliście naprawdę dużo czasu na praktykę.

ćwiczenie podstaw rysunku Turdus Concept

W dochodzeniu do zaawansowanych umiejętności – a taką jest tworzenie we własnym stylu – nie ma drogi na skróty. Jeśli taką obierzecie, zawsze gdzieś coś będzie kulało i będzie to widać. Powiedzenie “praktyka czyni mistrza” nie wzięło się znikąd. Właśnie na gruncie takiego swobodnego, już wyuczonego podejścia do rysunku dużo łatwiej o wypracowanie charakterystycznego dla siebie stylu rysunku. Czyli podsumowując: najpierw podstawy, potem freestyle. Kiedy już przejdziecie ten pierwszy krok i zbudujecie fundamenty, możecie inspirując się innymi (więcej na ten temat tutaj) oraz prowadząc własne eksperymenty, rozpocząć poszukiwania własnego stylu.

Inspiracja pracami innych artystów

Oglądając prace innych patrzymy, co nam się w nich podoba, co chcielibyśmy umieścić w naszych rysunkach. Poza tym ilustracje innych osób zapisują się w nas podświadomie i potem, w trakcie rysowania, same wręcz będą się gdzieś tam nam mieszać w głowach i wpływać na to, co rysujemy. Zastanówcie się, dlaczego większość początkujących osób w Polsce tworzy w stylu mangowym – po prostu jest to gatunek, który bardzo mocno rozpropagował rysowanie i dlatego dużo osób ma już podświadomie zaszczepiony ten styl. Np. rysują realistycznie, ale nieświadomie dodają duże, nieproporcjonalne oczy. Oczywiście niektórzy idą w stronę mangi zupełnie świadomie i to oczywiście też jest super. Jednakże wiele osób wypowiadających się na ten temat mówi, że chciałoby już od rysowania wielkich oczu odejść, a gdzieś to w nich wewnętrznie siedzi.

Tu właśnie dochodzimy do tego haczyka w inspirowaniu się innymi. Trzeba uważać, by mieć nad tym kontrolę. Przejmować rzeczy dla nas pożądane. Dlatego warto tych artystów przeglądać też sporo, by jedynie się inspirować, a nie ukraść po prostu i to jeszcze czasem nieświadomie czyjś styl. U jednego nam się może podobać sposób rysowania oczu, u innego sylwetki. Do tego wszystkiego dodajemy jeszcze coś od siebie i pomału dochodzimy do tego, czym jesteśmy usatysfakcjonowani. Zauważcie, że napisałam “pomału”. W całym tym procesie nie można działać pospiesznie. Trzeba się wsłuchać w siebie i dużo rysować. Ogólnie wielu ludzi w wielu dziedzinach oczekuje bardzo szybkich rezultatów. Tymczasem dochodzenie do poziomu zaawansowanego w jakiejkolwiek dziedzinie, nie tylko w rysunku, wymaga cierpliwości i wytrwałej pracy.

Własne eksperymenty

Na czym mogą polegać takie eksperymenty? Otóż na wspomnianym już mieszaniu różnych elementów podpatrzonych i własnych. Oprócz tego pomocne będzie dokładne poznawanie obiektów – rysowanie ich z każdej możliwej strony i w różnych stylach. Tak jak na przykład w wyzwaniu, gdzie jedną postać rysuje się w wielu znanych stylach np. disneyowskim, Tima Burtona itd. Dobrze jest się pobawić formą, kolorem, różnymi technikami – bo każda z nich pozwala na inne rezultaty. Rysować przerysowane, poprzerastane części ciała lub zabawnie je kształtować. Wpisywać np. głowy w różne kształty. Rysujemy głowy trójkątne, kwadratowe itd. i patrzymy, gdzie nas to prowadzi i co nam się w tym podoba.

próby różnych stylów Turdus Concept

I tu u niektórych może pojawić się pytanie: to nie mogłem zacząć od tego, zamiast od podstaw? Otóż nie, ponieważ naprawdę dobry artysta, z dobrym warsztatem rysuje swobodnie i z iluzją przestrzenności, głębi. Nawet gdy jest to kreskówka 2d, to postacie wyglądają dobrze i cieszą oko. Zasady powinno się łamać świadomie. Pewnie, że jeśli ktoś chce tworzyć kreskówki, nie musi polerować realizmu jak diamentu. Jednak powinien poświęcić mu jakiś czas. Jeśli go całkiem pominie, nie będzie umiał narysować czegoś pod określonym kątem, nawet w uproszczony sposób. A stanie się tak dlatego, ponieważ nie odrobiona została lekcja za skrótu perspektywicznego. Sprawa wygląda oczywiście inaczej, gdy rysuje się czysto hobbystycznie. Wtedy cieszy sam proces i jego odprężający wpływ, a efekty nie są aż tak ważne. Ale i niejeden hobbysta może przecież chcieć dojść do czegoś spektakularnego, prawda?

Czy powinno się mieć tylko jeden styl?

Marketingowo jest to bardzo dobre, zwłaszcza w dobie mediów społecznościowych. Rysowanie w podobny sposób i jednym medium jest wtedy bardzo rozpoznawalne i zaczyna przyciągać rzesze fanów. Jednak niektórym osobom nudzi się rysowanie w kółko tego samego i ja to rozumiem, bo sama tak mam. Nie przejmujcie się, można rysować też w kilku stylach np. 2 czy 3 bo np. jeden może być zbyt czasochłonny, a pozostałe bardziej uproszczone, różnie bywa. Ja zaobserwowałam, że gdy jakieś podejście już nam się spodoba i rysujemy bardzo dużo, to zawsze trochę ten jeden sposób zaczyna przebijać. I to i tak widać, że rysowała to ta sama osoba. Oprócz tego, tak jak my się zmieniamy i nasz styl może ulegać zmianom wraz z wiekiem. Co więcej, minusem używania bardzo długo jednego zupełnie nie zmieniającego się stylu może być to, że niektórym fanom może się on po jakimś czasie znudzić i zwyczajnie odejdą. Zastanówcie się sami, czy już tak nie mieliście – zaobserwowaliście profil artysty, bo wydawał Wam się taki niesamowity, a po pewnym czasie jego dzieła zupełnie Wam się opatrzyły. Dlatego właśnie warto czasem wprowadzić nieco więcej różnorodności, czy to w tematyce, czy w technikach lub w delikatnym eksperymentowaniu ze stylem swoich prac.

Uwaga na “Syndrom tej samej twarzy”

Nawiązując do ostatniego akapitu, jest jeszcze jedna rzecz, na którą należy uważać, czyli “syndrom tej samej twarzy”. Niektórzy tak się skupiają na tworzeniu w unikalny sposób i pewnie chcą być rozpoznawalnymi na np. Instagramie, że zaczynają właściwie rysować w kółko tę samą osobę, tylko ze zmienionym kolorem włosów, oczu czy ubraniem i w efekcie czego zatracają to, że ludzie wyglądają bardzo różnie. Fajnie mieć jeden styl, ale móc w nim narysować różne osoby: stare, młode, grube ,chude, z kanciastą lub pociągłą twarzą itd. itp.

Przede wszystkim: wyluzować!

Na koniec ostatnia porada: starajcie się do całego tego procesu podchodzić z dystansem. Tak żartobliwie rzecz ujmując, często własny styl przychodzi, gdy najmniej się go człowiek spodziewa. Zresztą z wieloma sprawami jest tak, że gdy zbyt się spinamy i chcemy coś osiągnąć na siłę, wymusić pewne rzeczy szybciej, to jakoś nic z tego nie wychodzi lub efekty są mizerne. Także cieszcie się z samego rysowania, oswójcie się z nim, nie bójcie się popełniać błędów i nie czekajcie na to, kiedy ten styl w końcu się wyłoni. Nie siadajcie do każdej kartki czy stronicy szkicownika z zamiarem narysowania wiekopomnego dzieła – takie podejście skończy się w najlepszym wypadku blokadą artystyczną, a w najgorszym nerwicą. Z nerwów czasem też człowiek rysuje za wolno albo za szybko, albo w ogóle rysunków nie kończy. Poza tym, jak coś Wam szczególnie wyjdzie, to oczywiście macie prawo być dumni, ale nie przesadzajcie z tym. Starajcie się zawsze zastanowić, co by można było w danej pracy zrobić inaczej, lepiej, bez popadania w skrajny perfekcjonizm.

Kiedy zastosujecie wszystkie porady, bez zbytniego się na tym skupiania, najprawdopodobniej po jakimś czasie usłyszycie “Świetne! Uwielbiam Twój styl!” I właśnie wtedy zorientujecie się, że nagle faktycznie zaczęliście tworzyć w swoim własnym, niepowtarzalnym stylu. A może podejdziecie do tego bardziej świadomie i będzie to efekt Waszych przemyślanych eksperymentów? Dajcie mi znać w komentarzu, jaką zamierzacie obrać drogę. A jeśli już macie wypracowane swoje podejście do rysowania, to z przyjemnością dowiem się, jak ten proces wyglądał u Was.

Do następnego!