Rysowanie z wyobraźni

Kwiecień 10th, 2019 / Podstawy Ilustracji

Dziś z naszą serią o plikach referencyjnych przechodzimy do tego, co tygryski lubią najbardziej, czyli do rysunku z wyobraźni.

Właśnie, jak to jest z tym lubieniem? Jedni lubią tworzyć z głowy i ich do tego ciągnie, a innych jednak paraliżuje. Jak myślicie, dlaczego tak jest? Jak to jest, że czasem siada się przed pustą kartką i czuje blady strach? Postaram się odpowiedzieć na te pytania i rozwiać wszystkie wątpliwości w moim dzisiejszym poście.

rysowanie z wyobraźni 1 Turdus Concept

Z pustego i Salomon nie naleje – aby tworzyć swobodnie, bez patrzenia na zdjęci,a z tak zwanej “głowy”, musimy coś w tej głowie mieć, a mianowicie dwie ważne rzeczy:

1. Kreatywne pomysły

Kreatywność jest jak mięsień. Musimy ją ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Mówi się, że nie da się kontrolować weny i – oczywiście –  jest to po części prawda. Ale raczej pewne jest to, że wena nigdy nie przyjdzie, jeśli cały dzień nie będziemy robić nic poza wpatrywaniem się w tę pustą, straszną kartkę, która tak przeraża.

Jak możemy ją ćwiczyć, pisałam już w poście o czerpaniu inspiracji

2. podstawy wiedzy

Wszystkie elementy muszą się ze sobą zazębiać, by stworzyć harmonijny, naturalny rysunek. Trzeba znać zasady tworzenia kompozycji, budowania rysunku w oparciu o perspektywę, wiedzieć, jakie są właściwe proporcje przedmiotów. Jeśli tworzymy ludzi lub zwierzęta, a nawet stwory fantastyczne, musimy znać anatomię. Poza tym, musimy mieć przećwiczone ileś razy rysowanie z refek, by zapamiętać, jak coś na pewno wygląda w rzeczywistości (pamiętajcie, nasz mózg uwielbia nas oszukiwać i upraszcza zapamiętywane przedmioty)

O czym możecie przeczytać w moich dwóch poprzednich postach:

Pamiętajmy też, by rysować od ogółu do szczegółu. Wtedy dużo łatwiej rozplanować rysunek na kartce. Zaczynamy od podstawowych brył i “patyczaków”. Patrzymy na nasz szkic w pewnej odległości i sprawdzamy, czy wszystko wygląda poprawnie i naturalnie.

Co z tymi, którzy tak się do rysowania z wyobraźni wyrywają? Czy naprawdę nie powinno się tworzyć własnych ilustracji, nie spędziwszy wcześniej 1000 godzin na rysowaniu struktur z kartonowych pudeł? Odpowiedź brzmi: można, ale trzeba zachować pewną ostrożność. Za duże poleganie na refkach zabije naszą kreatywność, natomiast za dużo rysowania z głowy może utrwalić nam błędne podejście do niektórych aspektów. Powinno się mieć świadomość, by ucząc się, tworzyć w oparciu o różne style wzorowania, a także tworzyć prace niewzorowane w ogóle. Wtedy nasz artystyczny rozwój będzie najszybszy.

Złoty środek

Rysowanie z głowy, przy jednoczesnym sprawdzaniu niektórych rzeczy z refkami. Możemy rysować z głowy np. jakiegoś “wypasionego” smoka i coś nam w nim może nie pasować. Warto w takiej sytuacji zatrzymać się na chwilkę i sprawdzić sobie na przykład, jak uginają się nogi różnych zwierząt, albo jak wyglądają skrzydła nietoperza itp.

Wena Turdus Concept
To nie błąd, to mój styl…

Pamiętajcie, wytłumaczenie, że coś źle wygląda, bo jest w moim stylu, to tak naprawdę żadne wytłumaczenie. Oczywiście trzeba być niepoważnym, żeby porównywać uproszczony styl kreskówki, abstrakcję czy kubizm do realizmu. Chodzi jednak o ogólne wyczucie. Kiedyś oglądałam wywiad z jednym z twórców “Pudłaków” (dla niewtajemniczonych – to taka animacja). Wypowiedział zdanie, które zapadło mi w pamięć. Brzmiało ono mniej więcej tak: wszyscy wiemy, jak wygląda naturalny chód. Animowane przez niego stworki nie były realistyczne. Mimo to nagrywał na kamerę swoje ruchy, by jak najwierniej odtworzyć je w ruchach pudłaków. Nawet jeśli nie tworzymy w realistycznym stylu, to obrazek powinien być harmonijny.

Na koniec jeszcze jedna rzecz: najlepiej byłoby, gdyby ktoś pomógł Wam na początku nauki ocenić Wasze prace i to, czy idziecie w dobrym kierunku – jeśli macie ochotę, zajrzyjcie do naszej grupy wsparcia na fb, w której pomagamy dobrą radą i opinią.

W przyszłym tygodniu zakończymy ten cykl postów, pisząc o inspiracji innymi artystami – do przeczytania!